Rebel Wolves idzie pod prąd. Koniec z bezmyślnym czyszczeniem mapy w nowym RPG weteranów z CDPR
Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do tego, że współczesne gry RPG cierpią na gigantomanię. Ogromne, puste światy zapychane setkami powtarzalnych pytajników i główny wróg, który grzecznie czeka na nas na końcu mapy, podczas gdy my zbieramy zioła dla okolicznych wieśniaków. Rodzime studio Rebel Wolves, założone przez współtwórców Wiedźmina 3 , zamierza z tym brutalnie zerwać. Pierwsze wrażenia dziennikarzy z pokazu The Blood of Dawnwalker zapowiadają produkcję, która stawia na bezwzględny upływ czasu i organiczne konsekwencje. Zegar tyka, a świat nie wybacza Największym zaskoczeniem dla mediów okazała się konstrukcja świata gry, czyli mrocznego Vale Sangora. Główny bohater, rozdarty między ludzką a wampirzą naturą Coen, ma dokładnie 30 dni i nocy na uratowanie swojej rodziny. Co kluczowe, twórcy nie wprowadzili tu klasycznego, płynącego w czasie rzeczywistym zegara, który stresowałby gracza podczas czytania notatek czy zwykłej eksploracji. Czas jest tu walutą, którą płacimy za podejmo...

