Project Genie - efektowne demo, które na razie do niczego nie służy
Google znów rozgrzało branżę gier wideo do czerwoności. Project Genie, zaprezentowany jako przełomowe narzędzie AI do generowania interaktywnych światów 3D w czasie rzeczywistym, wywołał poruszenie nie dlatego, że faktycznie zmienia dziś rynek, lecz dlatego, że inwestorzy i media dopisali mu znaczenie, którego na ten moment zwyczajnie nie ma. Bo gdy opadnie kurz po prezentacji, pozostaje jedno zasadnicze pytanie: do czego to właściwie służy? Efekt „wow”, zero użyteczności Project Genie w obecnej formie to technologiczny prototyp, a nie narzędzie dla twórców gier. Nie da się na nim: stworzyć gry, zaprojektować mechanik, budować fabuły, implementować systemów walki, AI NPC czy progresji. Mamy tu jedynie krótkie, kilkudziesięciosekundowe sesje eksploracji świata generowanego „na żywo” przez AI. Bez struktury, bez celu, bez możliwości zapisania czegokolwiek. To bardziej interaktywne demo technologiczne niż fundament pod realną produkcję grową. W praktyce Project Genie nie rozwiązuje ...

