Nowy Xbox już w 2027 roku? AMD dolewa oliwy do ognia
Plotki o nowej generacji Xboxa krążą od miesięcy, ale tym razem iskra poszła z samej góry. Szefowa AMD, Lisa Su, w dość swobodnej wypowiedzi zasugerowała, że firma jest gotowa technologicznie, by wesprzeć premierę kolejnej konsoli Microsoftu już w 2027 roku. I choć nie padła żadna oficjalna zapowiedź, branża momentalnie zaczęła składać klocki.
W praktyce oznacza to jedno: prace nad sercem nowego Xboxa już trwają. Mowa oczywiście o pół-customowym układzie SoC od AMD, który - jak w przypadku poprzednich generacji - połączy CPU i GPU w jednym chipie. Jeśli harmonogram się potwierdzi, obecna generacja Series X|S zamknie się w klasycznym, 7-letnim cyklu życia.
Co dalej? Spekulacje są nieuniknione. Większy nacisk na ray tracing nowej generacji, AI wspierające gry i system, być może jeszcze ściślejsza integracja z PC i chmurą. Microsoft od dawna gra długą grę, a nowy Xbox może być kolejnym krokiem w stronę ekosystemu, a nie tylko „pudełka pod telewizor”.
Jedno jest pewne: jeśli Xbox faktycznie przyspieszy do 2027 roku, Sony nie pozostanie bierne. Wyścig do kolejnej generacji właśnie nabrał tempa - nawet jeśli na razie startuje wyłącznie na słowa i półoficjalne sygnały zza kulis.
Nowy Xbox już w 2027 roku? Microsoft chce wyprzedzić Sony, ale ryzyko jest spore
Sygnał od AMD rozgrzał branżę, ale im dłużej się nad nim zastanowić, tym wyraźniej widać, o co może tu chodzić. Microsoft może chcieć zagrać va banque i wyprzedzić Sony, debiutując z nową generacją Xboxa jeszcze przed PlayStation 6. Prosty rachunek: kto pierwszy wypuści next-gena, ten zgarnie uwagę rynku, deweloperów i - w teorii - klientów. A może nawet sprawi, że nowy Xbox sprzeda się lepiej niż PS6.
Problem w tym, że ta strategia ma kilka poważnych dziur.
Po pierwsze: koszty. Podzespoły, zwłaszcza pamięć RAM i zaawansowane układy SoC, są dziś absurdalnie drogie. Jeśli Microsoft faktycznie celuje w premierę w 2027 roku, musi liczyć się z tym, że cena konsoli może odlecieć w kosmos. I to nie są już spekulacje - sam Microsoft przyznał wcześniej, że nowy Xbox ma być sprzętem premium. A premium w świecie konsol oznacza jedno: będzie drogo. Bardzo drogo.
Po drugie: zainteresowanie rynkowe. Obecnie sprzedaż Xbox Series X|S delikatnie mówiąc nie zachwyca, zwłaszcza na tle PlayStation 5. Wypuszczenie jeszcze droższego, „elitarnego” sprzętu może tylko pogłębić problem. Gracze, którzy i tak wybierają PS5 lub PC, raczej nie rzucą się masowo na konsolę za kilka tysięcy złotych tylko dlatego, że pojawiła się rok wcześniej niż PS6.
Microsoft może więc wygrać wyścig na datę, ale przegrać o portfele graczy. A historia już nieraz pokazała, że w wojnach konsolowych nie zawsze wygrywa ten, kto pierwszy stanie na starcie - tylko ten, kto lepiej rozumie realia rynku.



Komentarze
Prześlij komentarz