Disney sprząta strych, a my dostajemy miotłą po głowie. 14 gier znika ze Steama
Stało się. Bez fanfar, bez pożegnalnego wyprzedaży i - co najgorsze - bez słowa wyjaśnienia. Disney właśnie przeprowadził na Steamie operację „Czyste Konto”, wysyłając 14 klasycznych tytułów w cyfrowy niebyt. Jeśli mieliście je na liście życzeń i czekaliście na obniżkę o te marne parę złotych, to mam dla was złą wiadomość: spóźniliście się. Drzwi zamknięte, światło zgaszone.
Dlaczego gigant z uszami myszy zdecydował się na taki ruch? I czy mamy powody do paniki, czy może wręcz przeciwnie – do umiarkowanego optymizmu? Rozłóżmy to na czynniki pierwsze w stylu, który tygryski lubią najbardziej.
Co zniknęło? (I dlaczego boli najbardziej?)
Lista nie jest przypadkowa, ale boli fakt, że Disney traktuje swoją historię jak stare gazety. Wśród usuniętych pozycji znalazły się m.in. starsze odsłony serii Star Wars, kilka zapomnianych przygodówek i tytuły na licencjach filmowych z początku lat 2000.
Największy problem? Transparentność. A raczej jej całkowity brak. W branży gier przyjęło się, że gdy wygasają licencje (jak to bywało z grami od Remedy czy wyścigami od Codemasters), wydawca daje znać: „Hej, macie tydzień, kupujcie, póki można”. Disney tymczasem zachował się jak srogi rodzic, który wyrzuca twoje klocki LEGO, bo „tylko zbierały kurz”.
Teoria nr 1: Licencyjne piekiełko
Najbardziej prozaiczne wyjaśnienie? Pieniądze. A konkretnie - ich koniec. Utrzymywanie gier na serwerach wymaga opłacania licencji na muzykę, silniki czy wizerunki aktorów. Jeśli dany tytuł sprzedawał się w liczbie trzech kopii na kwartał, księgowy w Burbank prawdopodobnie uznał, że taniej jest kliknąć „usuń”, niż odnawiać papiery.
Teoria nr 2: Maszynka do robienia remasterów
I tu robi się ciekawiej. Plotki głoszą, że Disney przygotowuje wielką ofensywę „odświeżania”. Zamiast pozwalać nam grać w wersje, które pamiętają monitory CRT, chcą nam sprzedać to samo, tylko w 4K, z dopiskiem „Anniversary Edition” i ceną godną współczesnej premiery. Czy to źle? Jeśli dostaniemy solidne remastery na miarę Nightdive Studios - biorę w ciemno. Jeśli to tylko podbicie rozdzielczości AI i wycięcie połowy soundtracku - dziękuję, postoję.
Morał z tej lekcji?
Fizyczne nośniki nie były takie złe, co? Dzisiaj kupujesz grę cyfrowo i wydaje ci się, że jest twoja. Guzik prawda. Jesteś tylko długoterminowym najemcą, a właściciel kamienicy właśnie postanowił zburzyć piętro, na którym mieszkają twoje wspomnienia.
Co dalej?
Jeśli macie te gry w bibliotece - spokojnie, nie znikną (prawdopodobnie). Ale dla całej reszty pozostaje albo szukanie kluczy u zewnętrznych sprzedawców (ceny już szybują w górę!), albo… cóż, piracka bandera nigdy nie wydawała się bardziej kusząca niż w obliczu korporacyjnej arogancji.
A Wy co o tym sądzicie? To zwykłe sprzątanie w papierach czy szykowanie gruntu pod drogie reedycje? Dajcie znać w komentarzach, a ja idę sprawdzić, czy moje ulubione klasyki wciąż tam są.
Oto lista 14 gier Disneya, które zostały usunięte ze Steam:
- Armed and Dangerous (2003)
- Afterlife (1996)
- Disney's Hercules (1997)
- Stunt Island (1992)
- Finding Nemo (2003)
- Cars Radiator Springs Adventures (2006)
- Toy Story Mania! (2009)
- Lucidity (2009)
- Chicken Little: Ace in Action (2006)
- Disney Planes (2013)
- Disney Winnie the Pooh (2011)
- The Princess and the Frog (2009)
- Phineas and Ferb: New Inventions (2012)
- Disney Fairies: Tinker Bell's Adv. (2010)



Komentarze
Prześlij komentarz