Apple ostrzega przed rekordowym wzrostem cen pamięci. Elektronika może podrożeć

Apple ostrzega przed rekordowym wzrostem cen pamięci. Elektronika może podrożeć

Boom na sztuczną inteligencję zaczyna coraz mocniej odbijać się na rynku elektroniki użytkowej. Tym razem problem dotknął nawet Apple, jednego z największych producentów sprzętu na świecie. Nowy szef firmy, John Ternus, ostrzegł przed bezprecedensowym wzrostem cen pamięci. Co to oznacza dla osób planujących zakup smartfona, laptopa lub komputera?

Apple nie ukrywa problemu. Ceny pamięci rosną w rekordowym tempie

Podczas rozmowy z inwestorami po publikacji wyników finansowych Apple za czwarty kwartał fiskalny 2026 roku John Ternus zwrócił uwagę na sytuację na rynku pamięci komputerowych.

Szef Apple określił obecną sytuację cenową jako bezprecedensową. Firma spodziewa się, że koszty pamięci w kwartale kończącym się w grudniu będą jeszcze wyższe niż w poprzednim okresie. Co więcej, według prognoz presja cenowa może utrzymać się również w kolejnych miesiącach.

Problem nie dotyczy wyłącznie jednego producenta. Pamięć RAM oraz inne układy pamięciowe są wykorzystywane w smartfonach, komputerach, tabletach, konsolach i wielu innych urządzeniach elektronicznych.

Sztuczna inteligencja napędza wzrost cen podzespołów

Układy pamięci DRAM na płytce elektronicznej

Jednym z głównych powodów obecnej sytuacji jest dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji. Największe firmy technologiczne inwestują ogromne pieniądze w centra danych, które wymagają olbrzymich ilości pamięci i specjalistycznych układów obliczeniowych.

Szczególnie duże znaczenie ma pamięć HBM wykorzystywana w zaawansowanych akceleratorach AI. Rosnące zapotrzebowanie na tego rodzaju komponenty zwiększa presję na producentów półprzewodników i dostępne moce produkcyjne.

W praktyce oznacza to większą konkurencję o komponenty. Producenci elektroniki muszą liczyć się z wyższymi kosztami zakupu podzespołów, a część tych wydatków może ostatecznie zostać przeniesiona na konsumentów.

Apple już odczuwa skutki podwyżek

Nowoczesna serwerownia z szafami serwerowymi

Sytuację dobrze pokazują wyniki finansowe amerykańskiego giganta. W kwartale zakończonym we wrześniu 2026 roku marża brutto Apple wyniosła 47,9 procent. W kolejnym kwartale firma spodziewa się jej spadku do przedziału 45-46 procent.

Apple próbuje ograniczyć skutki rosnących kosztów między innymi poprzez wcześniejsze zabezpieczanie dostaw komponentów. Firma korzysta z zapasów pamięci zakupionych wcześniej po niższych cenach i zwiększa zobowiązania zakupowe wobec dostawców.

Według Reutersa zobowiązania związane z zakupami i produkcją wzrosły o 33 miliardy dolarów między czerwcem a wrześniem, osiągając łącznie 89,7 miliarda dolarów.

Apple ma jednak ograniczone możliwości dalszego amortyzowania podwyżek. Wcześniejsze zapasy z czasem się wyczerpią, a nowe dostawy będą kupowane po wyższych cenach.

Czy smartfony, laptopy i komputery będą droższe?

Kość pamięci DRAM firmy Samsung

To najważniejsze pytanie dla zwykłych konsumentów. Apple już wcześniej zmieniało ceny wybranych urządzeń, a firma przyznała, że podwyżki pomogły częściowo zrekompensować wzrost kosztów komponentów.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie kolejne urządzenia automatycznie podrożeją. Apple nie ogłosiło nowego, powszechnego cennika ani konkretnego terminu kolejnych podwyżek.

Problem jest jednak znacznie szerszy. Jeżeli ceny pamięci będą nadal rosły, presję odczują również inni producenci smartfonów, laptopów i komputerów stacjonarnych. Szczególnie trudna sytuacja może dotyczyć urządzeń oferowanych w niższych przedziałach cenowych, gdzie producenci mają mniejszą przestrzeń do absorbowania dodatkowych kosztów.

Gracze również mogą odczuć skutki kryzysu

Wnętrze komputera gamingowego z kartą graficzną GeForce RTX i pamięcią RAM

Rosnące ceny pamięci to również potencjalnie zła wiadomość dla rynku gamingowego. Komputery dla graczy potrzebują coraz większej ilości RAM, a nowoczesne karty graficzne korzystają z dużych zasobów pamięci VRAM.

Dodatkowo producenci konsol muszą planować koszty komponentów z dużym wyprzedzeniem. Jeżeli sytuacja na rynku pamięci utrzyma się przez dłuższy czas, może to skomplikować przygotowania do kolejnej generacji sprzętu.

Nie oznacza to jednak, że PlayStation 6 czy następny Xbox na pewno będą droższe. Na ostateczną cenę konsol wpływa wiele czynników, w tym procesor, układ graficzny, koszty produkcji, kursy walut i polityka cenowa producenta.

Czy za rozwój sztucznej inteligencji zapłacą zwykli konsumenci?

Obecna sytuacja pokazuje, że rozwój sztucznej inteligencji ma również swoją mniej przyjemną stronę. Giganci technologiczni budują coraz większe centra danych i inwestują miliardy dolarów w infrastrukturę AI, ale zwiększone zapotrzebowanie na podzespoły wpływa na cały rynek elektroniki.

Apple, mimo swojej ogromnej siły zakupowej, nie jest całkowicie odporne na te zmiany. Jeżeli nawet tak duża firma musi liczyć się ze spadkiem marż, mniejsi producenci mogą mieć jeszcze większe problemy z utrzymaniem dotychczasowych cen.

Najbliższe kwartały pokażą, czy obecna sytuacja okaże się przejściowym problemem, czy początkiem dłuższego okresu droższej elektroniki.

A co Wy o tym sądzicie?

Czy rozwój sztucznej inteligencji powinien odbywać się kosztem wyższych cen komputerów, smartfonów i konsol? A może producenci powinni sami wziąć na siebie część rosnących kosztów, zamiast przerzucać je na klientów?

Dajcie znać w komentarzach. Czy planując zakup nowego sprzętu, bierzecie już pod uwagę możliwość kolejnych podwyżek?


Źródła:

Komentarze

Reklama


Reklama