Pracownik sklepu z grami stanął przeciwko szabrownikom. Nagranie z Francji obiegło świat
Pracownik sklepu z grami stanął przeciwko szabrownikom. Nagranie z Francji obiegło świat
Pracownik sklepu z grami wideo w Nicei stał się bohaterem nagrania, które zdobyło ogromną popularność w mediach społecznościowych. Pierre próbował powstrzymać osoby chcące dostać się do sklepu Micromania, w którym pracował. Został zaatakowany, a lokal ostatecznie splądrowano. Historia szybko wyszła poza Francję i zwróciła uwagę również społeczności graczy.
Próbował obronić sklep przed szabrownikami
Do zdarzenia doszło 17 października 2026 roku w Nicei, podczas protestów, którym towarzyszyły akty przemocy i grabieże. Na nagraniach udostępnionych w internecie widać Pierre’a stojącego przed wejściem do sklepu. Pracownik próbował nie dopuścić do środka osób zabierających towar.
W pewnym momencie ruszył za ludźmi próbującymi dostać się do lokalu, ale został zaatakowany od tyłu. W jego kierunku rzucano również przedmiotami. Mimo jego prób ochrony sklepu wnętrze zostało splądrowane, a towar i wyposażenie uległy zniszczeniu lub zostały zabrane.
W rozmowie z francuskimi mediami Pierre przyznał, że działał pod wpływem chwili. Z perspektywy czasu uznał, że narażanie się na takie niebezpieczeństwo było nierozsądne. Jego słowa pokazują, że za popularnym nagraniem stoi człowiek, który znalazł się w niebezpiecznej sytuacji, próbując chronić swoje miejsce pracy.
Dlaczego internauci nazywają go „francuskim Goku”?
Historia Pierre’a szybko stała się viralem. Szczególną uwagę zwróciło zdjęcie pracownika stojącego przed sklepem, obok plakatu przedstawiającego Goku z kultowego anime „Dragon Ball”. Internauci zaczęli porównywać go do bohatera, a określenie „Goku z Nicei” zaczęło pojawiać się w komentarzach i przeróbkach publikowanych w sieci.
Wielu użytkowników mediów społecznościowych wyraziło solidarność z pracownikiem oraz innymi osobami, których sklepy ucierpiały podczas zamieszek. Popularność nagrania sprawiła, że historia z lokalnego sklepu gamingowego stała się tematem zagranicznych serwisów informacyjnych.
Sam Pierre podziękował za otrzymane wsparcie, ale jednocześnie przestrzegł przed utożsamianiem wszystkich uczestników protestów z osobami odpowiedzialnymi za przemoc. Podkreślił, że agresywne zachowania były wyjątkiem, a nie reprezentacją większości demonstrantów.
Uciekł również sprzęt z lokalu Team Vitality
Ataki dotknęły nie tylko sklepy z grami. Podczas wydarzeń w Paryżu celem szabrowników stał się również V.Hive – gamingowa kawiarnia i siedziba organizacji esportowej Team Vitality, położona przy Boulevard de Sébastopol.
Według doniesień wybito szyby, a z lokalu wyniesiono sprzęt komputerowy. W mediach społecznościowych pojawiły się również nagrania przedstawiające osobę niosącą trofeum, które prawdopodobnie należało do zespołu. Według relacji mogło chodzić o puchar zdobyty podczas wrześniowego turnieju StarLadder StarSeries Fall 2026 w „Counter-Strike 2”. Informacje o dalszych losach trofeum nie zostały jednak niezależnie potwierdzone.
Podczas zamieszek ucierpiały także inne sklepy, w tym punkty znanych sieci handlowych. Pokazuje to, że konsekwencje takich wydarzeń ponoszą nie tylko duże firmy, ale też pracownicy, lokalni przedsiębiorcy i osoby, których codzienna praca nie ma związku z protestami.
Internet docenił odwagę, ale to nie jest przykład do naśladowania
Postawa Pierre’a wzbudziła podziw wielu internautów. Trzeba jednak pamiętać, że sam pracownik przyznał, iż próba powstrzymania szabrowników mogła zakończyć się znacznie gorzej. Ochrona własnego zdrowia i życia jest ważniejsza niż mienie sklepu, a konfrontacja z grupą agresywnych osób może prowadzić do poważnych obrażeń.
Ta historia pokazuje również, jak silna potrafi być społeczność graczy. Osoba, która jeszcze niedawno była nieznana poza swoim miejscem pracy, otrzymała wsparcie od ludzi z różnych krajów. Jednocześnie popularność nagrania nie powinna przesłaniać najważniejszego faktu: doszło do przemocy, zniszczeń i kradzieży, a poszkodowani będą musieli zmierzyć się z ich konsekwencjami.
Co o tym sądzicie?
Czy pracownik sklepu powinien ryzykować własne bezpieczeństwo, próbując chronić miejsce pracy, czy w takiej sytuacji najlepiej wycofać się i pozostawić interwencję służbom? Dajcie znać w komentarzach.
Źródła:
PPE.pl – relacja o pracowniku sklepu Micromania
Euronews – reakcje na zamieszki we Francji


Komentarze
Prześlij komentarz