Pierwsze recenzje Star Wars: Galactic Racer. Nowa wyścigówka zachwyca krytyków

 


Pierwsze recenzje Star Wars: Galactic Racer. Nowa wyścigówka zachwyca krytyków

Star Wars: Galactic Racer jeszcze nie zdążyło trafić do sklepów, a już zaczyna wyrastać na jedną z największych niespodzianek 2026 roku. Embargo na recenzje zostało zniesione 2 października, czyli cztery dni przed premierą, a pierwsze opinie są zdecydowanie pozytywne.

Gra studia Fuse Games, założonego przez weteranów Criterion Games, trafi na PlayStation 5, Xboksa Series X|S oraz PC 6 października 2026 roku.

Bardzo wysokie oceny

Według aktualnych danych cytowanych przez CD-Action, wersja na PS5 posiada średnią 88/100 na Metacritic, na Xboksie wynik wynosi 86/100, a na PC 83/100.

Wśród recenzji znalazły się również najwyższe noty. VGC oraz Giant Bomb wystawiły grze 10/10, a wiele innych redakcji zdecydowało się na oceny w okolicach 9/10.

Wybrane oceny:

  • VGC – 10/10
  • Giant Bomb – 10/10
  • XGN – 9/10
  • Metro – 9/10
  • GameSpot – 9/10
  • TechRadar – 9/10
  • Push Square – 9/10
  • TheSixthAxis – 9/10
  • Shacknews – 9/10
  • Noisy Pixel – 9/10
  • Game Informer – 8,5/10
  • IGN – 8/10
  • GamesRadar+ – 8/10
  • CGM – 8/10

Nie wszystkie opinie są jednak aż tak entuzjastyczne. PC Gamer przyznał 76/100, zwracając uwagę przede wszystkim na specyficzną strukturę rozgrywki.

To nie jest po prostu nowy Episode I: Racer

Jednym z największych zaskoczeń jest sposób, w jaki Fuse Games podeszło do konstrukcji gry.

Galactic Racer wykorzystuje system rozgrywki oparty na kolejnych „runach”, przypominający rozwiązania znane z gier roguelite. W kampanii wcielamy się w Shade, który trafia do nielegalnej Galactic League i próbuje pokonać jej mistrza, Kestara Boola.

Podczas kolejnych podejść gracz wybiera wydarzenia, rozwija pojazd, zdobywa nowe ulepszenia i podejmuje decyzje wpływające na dalszy przebieg trasy. Po nieudanym przejeździe część postępów pozostaje, dzięki czemu kolejne podejście może wyglądać nieco inaczej. Oficjalny opis gry określa ją jako „runs-based” racing adventure.

To właśnie ten element wzbudzał przed premierą największe wątpliwości.

Recenzenci zmienili zdanie?

Okazuje się, że w dużej mierze tak.

Game Informer przyznał grze 8,5/10 i po około 20 godzinach nadal miał ochotę wracać do kolejnych wyścigów. Redakcja szczególnie chwali liczbę tras, konfiguracje pojazdów oraz dodatkowe tryby. Jednocześnie zwrócono uwagę, że obecność określonego typu pojazdów w głównej kampanii nie wszystkim przypadnie do gustu.

Jeszcze dalej poszedł Push Square, który wystawił wersji PS5 ocenę 9/10. Recenzent pochwalił przede wszystkim ogromne poczucie prędkości, charakterystyczne trasy, różnorodne style jazdy, kampanię oraz oprawę audiowizualną. Jako minusy wymieniono m.in. pewną powtarzalność podczas ponownego przechodzenia oraz brak split-screena.

Prędkość jest jednym z największych atutów

To właśnie model jazdy jest jednym z elementów, które pojawiają się w recenzjach najczęściej.

Recenzenci porównują grę m.in. do Burnouta, WipEouta czy F-Zero, a nie tylko do klasycznego Star Wars: Episode I: Racer. Fuse Games wykorzystuje doświadczenie swoich pracowników z Criterion Games, aby stworzyć wyścigi nastawione na ogromną prędkość, kontakt z przeciwnikami i ryzykowne manewry.

PSX Extreme określiło sterowanie jako jeden z najmocniejszych elementów produkcji, podkreślając, że nawet częste zderzenia z bandami wynikają przede wszystkim z konieczności nauczenia się tras i właściwego kontrolowania pojazdu.

Nie wszystko jest jednak idealne

Najczęściej powtarzające się zarzuty dotyczą właśnie roguelite'owej konstrukcji kampanii.

Niektórym recenzentom przeszkadza długość pojedynczych podejść i konieczność rozpoczynania kolejnego runu po porażce. The Verge zwrócił uwagę, że późniejsze przejazdy mogą trwać nawet ponad dwie godziny, a agresywne SI oraz niespodziewane przeszkody potrafią sprawić, że przegrana pod koniec takiego podejścia jest wyjątkowo frustrująca.

Podobne zastrzeżenia pojawiają się w recenzji news.com.au, gdzie pochwalono samą jazdę, ale skrytykowano strukturę roguelite oraz stosunkowo skromny rozwój postaci.

PC Gamer, który wystawił 76/100, również uznał konstrukcję opartą na kolejnych runach za interesujący eksperyment, choć niekoniecznie rozwiązanie, które przypadnie do gustu każdemu fanowi tradycyjnych wyścigów.

Jest też sporo zawartości

Poza główną kampanią Galactic Racer oferuje m.in. tryby Arcade, Scenario oraz multiplayer. W grze znalazły się również wyścigi podów, czyli element szczególnie mocno nawiązujący do The Phantom Menace i kultowego Episode I: Racer.

Produkcja pozwala także modyfikować pojazdy oraz dobierać ulepszenia pod konkretny styl jazdy. W kampanii znaczenie mają również wybierane przez gracza wydarzenia i kolejne decyzje podczas przechodzenia trasy.

Co ważne dla fanów fizycznych wydań, PS5 oraz Xbox Series X|S otrzymają fizyczne edycje Standard i Deluxe, a oprócz nich zapowiedziano również kolekcjonerskie wydanie zawierające m.in. model pojazdu, steelbook i dodatkowe gadżety.

Star Wars wraca do wyścigów z przytupem

Na kilka dni przed premierą wszystko wskazuje więc na to, że Star Wars: Galactic Racer okazało się znacznie ciekawszą produkcją, niż można było zakładać po pierwszych materiałach.

To nie jest zwykła próba odtworzenia Episode I: Racer. Fuse Games połączyło klasyczne wyścigi Star Wars z rozwiązaniami znanymi z Burnouta i gier roguelite, tworząc produkcję nastawioną na bardzo wysoką prędkość, ryzyko i powtarzanie kolejnych przejazdów.

Największą niewiadomą pozostaje więc nie jakość samego modelu jazdy, ale to, czy specyficzna struktura kampanii przypadnie do gustu graczom, którzy oczekują bardziej klasycznej wyścigowej kariery.

Na ten moment recenzenci są jednak wyjątkowo zgodni: Galactic Racer to jedna z największych niespodzianek tegorocznego kalendarza wydawniczego, a wysokie noty sugerują, że fani wyścigów mogą dostać w październiku naprawdę mocną propozycję.

Star Wars: Galactic Racer zadebiutuje 6 października 2026 roku na PS5, Xbox Series X|S i PC.

Oceny i średnie agregatorów mogą zmienić się po publikacji kolejnych recenzji.

Komentarze

Reklama


Popularne posty z tego bloga

PS Plus Extra na luty 2026 wycieka. Sony szykuje wyjątkowo mocną ofertę

Plotka: mocny PS Plus Extra w marcu. Do katalogu mogą trafić dwa wielkie hity

Marzec w PS Plus Extra - miało być grubo, a wyszło… po prostu solidnie

Tak się robi PS Plus Extra. Jeśli przeciek się potwierdzi, styczeń wygrywa

PS Plus Essential - kwiecień 2026. Soulslike na czele i powrót legendy

Reklama