Oceniać recenzentów? Kontrowersyjny pomysł twórcy Baldur’s Gate 3, ale niepozbawiony sensu

 

Wypowiedź Swena Vinckego, szefa Larian Studios i głównego twórcy Baldur’s Gate 3 - gry roku 2023 - rozpaliła branżę do czerwoności. To właśnie on użył słów, które wielu odebrało jako atak na dziennikarzy i recenzentów, sugerując, że gry mogą być nawet tragiczne, a krytycy powinni ponosić odpowiedzialność za sposób, w jaki krytykują twórców.

Na pierwszy rzut oka brzmi to jak próba zamknięcia ust mediom. Ale gdy zdjąć emocjonalną otoczkę, okazuje się, że temat wcale nie jest taki prosty.

Krytyka to jedno, polowanie na zasięgi to drugie

Nie mam problemu z ostrymi recenzjami. Gry są produktami i powinny być oceniane uczciwie - również surowo, jeśli na to zasługują. Problem zaczyna się w momencie, gdy krytyka przestaje być merytoryczna, a zaczyna być narzędziem do generowania zasięgów.

Część recenzentów sięga dziś po skrajnie mocne słowa, często przesadzone, a czasem wręcz balansujące na granicy mowy nienawiści wobec twórców. I to nie wobec „korporacji”, ale wobec zwykłych ludzi pracujących latami nad grą. W tym kontekście pomysł Vinckego, by recenzenci również podlegali ocenie, brzmi wręcz… szlachetnie. Jako próba przywrócenia balansu i przypomnienia, że słowa też mają swoją wagę.

Metacritic dla recenzentów? Raczej utopia

Oczywiście, wizja portalu w stylu Metacritic, który oceniałby recenzentów, jest w praktyce niemal niewykonalna. Łatwa do zmanipulowania, podatna na wojny fandomów i hejt. Taki projekt prawdopodobnie szybko wymknąłby się spod kontroli. Ale sam pomysł jako koncept jest ciekawy. I nie ukrywam - nawet mi się podoba. Nie jako gotowe rozwiązanie, ale jako punkt wyjścia do dyskusji o standardach krytyki w branży gier.

Ostatecznie i tak decyduje odbiorca

Bo prawda jest taka, że recenzenci są oceniani od dawna - tylko w najprostszy możliwy sposób. Każdy odbiorca robi to sam: jeśli odpowiada mu styl, ton i argumenty - zostaje, jeśli recenzent nadużywa agresji, przesady i clickbaitów - przestaje go czytać lub oglądać.

I to jest najuczciwszy mechanizm. Indywidualny wybór, bez rankingów i punktacji. Jeśli nie podoba mi się ostry, nadmiernie eksploatowany ton danego recenzenta, po prostu nie korzystam z jego treści. Nie czytam. Nie oglądam. Idę dalej.

To nie wojna z mediami, tylko niewygodne pytanie

Swen Vincke nie wypowiedział wojny dziennikarstwu. Zadał raczej niewygodne pytanie: czy krytyka zawsze musi być coraz głośniejsza, coraz ostrzejsza i coraz bardziej emocjonalna, żeby była „skuteczna”? Może nie. Może czasem wystarczy być po prostu uczciwym - wobec gry, twórców i odbiorcy.

Komentarze

Reklama


Popularne posty z tego bloga

Tak się robi PS Plus Extra. Jeśli przeciek się potwierdzi, styczeń wygrywa

PS Plus Essential na grudzień - Sony wreszcie dorzuca coś ekstra. I to pięć razy.

Stranger Things: Tales from ’85 - powrót do Hawkins w zupełnie nowej formie

PS Plus na grudzień: Rockstar z prezentem dla graczy!

PSSR 2.0 nadchodzi na PS5 Pro. Sony szykuje konkretne wzmocnienie wydajności

Reklama