Neon Inferno - cyberpunk, pot, łzy i piksele
Są gry, które udają retro - i są gry, które wiedzą, dlaczego retro działa.
Neon Inferno wpada w tę drugą kategorię. Zamiast grzecznego ukłonu w stronę klasyków, dostajemy liścia w twarz, garść łusek po nabojach i miasto tonące w neonie.
Akcja przenosi nas do dystopijnego Nowego Jorku połowy XXI wieku, gdzie korupcja to nie problem - to styl życia. Wcielamy się w jednego z dwojga profesjonalistów od brudnej roboty, którzy próbują utrzymać się przy życiu w świecie, gdzie każdy uśmiech kosztuje kilka magazynków.
Run-and-gun? Tak - ale na sterydach
Na pierwszy rzut oka: klasyczna strzelanka 2D. Biegasz, strzelasz, unikasz.
Po kilku minutach okazuje się jednak, że twórcy postanowili przemycić kilka niespodzianek.
- walczysz na dwóch planach - pierwszy i tło, jakby Contra dogadała się z Wild Guns
- masz bullet time, który ratuje skórę w najmniej spodziewanym momencie
- wrogie pociski można… odbić. Nic tak nie smakuje jak oddanie komuś jego własnej kulki
Do tego dochodzi lokalna kooperacja - czyli idealny przepis na przyjaźń, która szybko zamienia się w obrzucanie się winą po każdym zgonie.
Piksel, który ma coś do powiedzenia
Pixel-art nie jest tu wymówką. Jest świadomą stylówą: agresywne kolory, brutalne animacje, sporo klimatu noir. Muzyka? Synthwave, który sprawia, że chce się biec szybciej, strzelać mocniej i… trochę żałować swoich wyborów życiowych.
Trudność też potrafi ugryźć. Jeśli tęsknicie za czasami „masz trzy życia i radź sobie”, tryb klasyczny włączy w was nostalgiczną traumę.
Dla kogo to w ogóle jest?
Dla tych, którzy:
- pamiętają salony gier
- nie boją się ginąć (często)
- cenią rytm, timing i satysfakcję z czystego, arcade’owego mięcha
A jeśli lubicie spokojne, narracyjne przygody - cóż… Neon Inferno pozwoli wam zrewidować poglądy. Albo się zakochacie, albo odpadniecie po pierwszym bossie.
Werdykt?
To gra, która nie próbuje wszystkiego robić naraz - zamiast tego robi jedną rzecz bardzo dobrze: daje czystą radość strzelania. A przy okazji udowadnia, że retro wciąż może wyglądać świeżo.



Komentarze
Prześlij komentarz