Najciekawsze gry 2026 roku - będzie grubo, ale… nie wierzmy wszystkim obietnicom

Rok 2026 zapowiada się jak talerz pełen najlepszych przysmaków - tyle że część z nich dopiero stygnie w piekarniku, a kilka pewnie przypali się po drodze. Mamy wielkie powroty, odważne nowe IP i remaki klasyków, przy których łezka w oku pojawi się szybciej niż ekran ładowania. Pytanie tylko: czy dostaniemy rewolucję, czy kolejny „rok obietnic”?

GTA wraca do gry - i nikt już nie udaje, że nie czeka

Powiedzmy to od razu: jeśli w 2026 faktycznie wyląduje Grand Theft Auto VI, internet przestanie działać, memy przejmą cywilizację, a świat stanie. Rockstar obiecuje większą swobodę, bardziej „żyjące” miasto i bohaterów, którzy mają mieć coś więcej do powiedzenia niż „pieniądze i chaos”.

Czy będzie rewolucja? Pewnie tak.

Czy mikropłatności w Online’u znów nas dopadną? Również - więc nie przywiązujmy portfela do nadgarstka. 

Horror wraca do formy - Resident Evil nie zamierza odpuszczać

Capcom najwyraźniej znalazł złotą żyłę. Kolejna odsłona, roboczo nazywana Resident Evil Requiem, ma bawić się perspektywą, tempem i dwoma bohaterami. Bardziej mrocznie, mniej festynowo.

Jeśli twórcy utrzymają formę z ostatnich lat, możemy szykować świeże baterie do latarki… i do pada.

James Bond - mniej gadżetów, więcej skradania

007: First Light ma być młodszym, bardziej niepewnym Bondem, który dopiero uczy się, że świat nie działa według scenariusza. IO Interactive (twórcy Hitmana) znają się na cichych eliminacjach, więc liczymy na misje, w których strzelanie jest ostatecznością, a nie przyciskiem „rozwiąż problem”.

Jeśli całość nie zamieni się w festiwal skryptów, może być naprawdę elegancko.

Crimson Desert - MMO bez MMO?

Twórcy Black Desert chcą połączyć otwarty świat, fabułę rodem z RPG i widowiskową walkę. Crimson Desert wygląda jak lista życzeń: wielkie miasta, potyczki, eksploracja, filmowa oprawa.

Tyle że już widzieliśmy dziesiątki gier, które wyglądały jak gry idealne… do momentu premiery. Czekamy, ale z włączonym trybem „ostrożny optymizm”.

Remaki, które mają sens

Kiedy słyszymy „remake”, zwykle przewracamy oczami. Ale Fatal Frame II wracający w nowej odsłonie? To może być kawał klimatu. Aparat zamiast karabinu, duchy, cisza i powoli skręcający żołądek - tego brakuje w współczesnych horrorach, które często mylą strach z fajerwerkami.

A co z resztą?

Control - sequel: więcej dziwności, więcej biura, które nie chce być biurem.

Forza Horizon 6: kolejna odsłona motoryzacyjnego festiwalu szczęścia (oby z mniejszą ilością „musisz być online”).

Nioh 3: dla ludzi, którzy lubią cierpieć - ale w pięknych okolicznościach przyrody.

Subnautica 2: powrót do głębin, gdzie każdy cień wygląda jak coś, co chce cię zjeść.

2026 - rok marzeń czy rok opóźnień?

Prawda jest prosta: połowa tych gier może zostać przesunięta, druga połowa okaże się „okej, ale…”. A jednak - to właśnie ta nadzieja sprawia, że śledzimy newsy, oglądamy trailery po nocach i robimy listy „gram w dniu premiery”.

Jeśli 2026 dowiezie choć połowę tego, co obiecuje, będzie dobrze.

Jeśli dowiezie wszystko - będziemy mieli problem. Bo kiedy w to wszystko grać? 

Komentarze

Reklama


Popularne posty z tego bloga

PS Plus Essential na grudzień - Sony wreszcie dorzuca coś ekstra. I to pięć razy.

PS Plus na grudzień: Rockstar z prezentem dla graczy!

PlayStation Plus Extra i Premium na październik 2025 – horror, emocje i klasyka!

„Cronos: The New Dawn” otwiera się na nowych graczy. Polski survival horror szykuje duże zmiany

PS Plus - styczeń 2026. Nowy rok, trzy gry i… deja vu?

Reklama