Nintendo przejmuje Bandai Namco Studios Singapore - co to oznacza dla przyszłych hitów Big N?
W branży gier pewne rzeczy dzieją się powoli, inne nagle i bez ostrzeżenia. A kiedy Nintendo decyduje się na przejęcie studia rozwijanego dotąd pod skrzydłami Bandai Namco, to już nie jest zwykła biznesowa transakcja - to sygnał, że w Kioto znowu coś się gotuje. I to nie byle co.
Singapurskie studio, wielkie projekty
Bandai Namco Studios Singapore to nie jest anonimowa ekipa robiąca mobilki „na szybko, byle zdążyć przed premierą nowego iPhone’a”. To współtwórcy Splatoona 3, czyli jednego z najbardziej energetycznych, odjechanych i wciąż rosnących hitów Nintendo. Teraz trafią do firmy na pełny etat - i zostaną przemianowani na Nintendo Studios Singapore.
Tak, dobrze czytacie. Nintendo nie tylko kupiło zespół, ale od razu wrzuca go w swoją strukturę jak świeże składniki do curry. Wygląda na to, że Japończycy chcą wzmocnić zaplecze produkcyjne poza swoim tradycyjnym terenem. I to jest ruch, który ma sens.
Co może powstać w Singapurze?
Oficjalnie - nic nie powiedziano. Nieoficjalnie - fani już mają teorię za teorią, a forumowicze resetery przekopują internet w poszukiwaniu najmniejszego przecieku. Spekulacje? Proszę bardzo:
Nowe Splatoon? Seria żyje i ma się świetnie. Dodatkowa ekipa z doświadczeniem mogłaby odciążyć japońskie zespoły.
Duży projekt na następcę Switcha - Nintendo ewidentnie szykuje grunt pod przyszłość, a nowa konsola potrzebuje mocnego startu.
Współpraca przy grach z większym rozmachem - firma ostatnio chętnie rozbudowuje zespoły globalnie, co może sugerować jeszcze bardziej ambitne światy i większą częstotliwość premier.
Czy będzie to nowy IP, czy kontynuacja znanej marki - tego nie wiemy. Ale patrząc na historię Nintendo… spokojnie można oczekiwać czegoś nieoczywistego.
Dlaczego to ważne?
Nintendo nie przejmuje studiów tak często jak Microsoft czy Embracer - gdy to robi, znaczy, że decyzja była bardzo przemyślana. Big N preferuje stabilność i wieloletnią współpracę, a nie zakupowy szał.
To przejęcie pokazuje trzy rzeczy:
1. Nintendo inwestuje w przyszłość - kolejna konsola jest bliżej, niż może się wydawać.
2. Chce zwiększyć tempo produkcji - ostatnie lata były owocne, ale potrójną A-klasą firma nie może sypać tak często jak konkurencja.
3. Globalizacja zespołów - Japończycy otwierają się na świat bardziej niż kiedyś, by sprostać rosnącym ambicjom.
Co na to gracze?
Oczywiście internet już żyje. Część fanów się cieszy, bo „Nintendo = jakość”, a inni zastanawiają się, czy zmiana wpłynie na styl prac, odważne pomysły i kreatywny chaos, za który Splatoon jest kochany.
Jedno jest pewne - Singapur stanie się teraz jednym z tych miejsc, na które branża będzie patrzeć z większym zainteresowaniem niż dotąd.
Finalna myśl
Przejęcie Bandai Namco Studios Singapore to nie jest zwykły news. To zapowiedź kolejnego etapu w historii Nintendo. Mało kto stawia na ilość, wszyscy stawiają na jakość - i właśnie dlatego ten ruch może być początkiem czegoś naprawdę dużego.
A my, gracze, możemy już tylko odpalać popcorn i czekać na to, co Big N tym razem wyciągnie z kapelusza.



Komentarze
Prześlij komentarz